Aktualności
INNPRO ROW Rybnik wygrywa w Ostrowie
Dodane przez: Redakcja 24 maja, 2026
Ciężko w kilku zdaniach opisać początek tego meczu. Wszystko co miało największy wpływ na to spotkanie zaczęło się przed meczem. Po próbie toru i przed prezentacją przez ostrowski stadion przeszła ulewa. Opóźniło to znacznie start spotkania, ale ostatecznie pojedynek ruszył po kilkudziesięciu minutach.
Ostatecznie spotkanie ruszyło ale ze sporymi turbulencjami dla naszej drużyny. W pierwszym biegu w taśmę wjechał Jakub Krawczyk. W jego miejsce wystąpił Paweł Sitek i ten bieg ukończył na drugim miejscu i ostatecznie padł wtedy remis. Drugi bieg to scenariusz na jakiś film. Toczył się on na cztery razy. Niestety w pierwszej odsłonie nerwów na wodzy nie utrzymał Filip Seniuk i podobnie jak Krawczyk, wjechał w taśmę. W drugiej odsłonie upadł Paweł Sitek, a bieg został powtórzony w pełnym składzie. W kolejnej powrtóce na tor upadli Paweł Sitek i Kacper Tkocz. Ostatecznie obaj Ci zawodnicy wstali o własnych siłach i w trzeciej powtórce osamotniony Paweł Sitek wygrał 3-3.
Trzeci bieg również na remis, a potem zaczęło się show Rybnickiej drużyny. Podopieczni Roberta Mikołajczaka wygrali trzy wyścigi z rzędu 4-2. Przez to zrobiło się aż 6 punktów przewagi dla naszych gości. Pechowy był tutaj bieg piąty, gdzie nasi zawodnicy prowadzili 5-1, jednak bieg został przerwany i w powtórce wygrali goście. Ta passa została przerwana w biegu siódmym, który pewnie wygrał Frederik Jakobsen. Była szansa nawet na wygraną 5-1, ale Jakub Krawczyk nie zdołał wyjść na drugie miejsce, bowiem zabrakło dla niego miejsca. Pierwsze zwycięstwo naszej drużyny miało miejsce w biegu ósmym, gdzie wygrał Gleb Czugunow, a trzeci był Filip Seniuk. Po tej gonitwie zarządzono pierwsze dziś równanie toru.
Trzecia seria startów to kolejne niespodziewane rzeczy. Najpierw wygraliśmy 4-2, jednak potem tak samo odpowiedzieli goście i ponownie zrobiło się ponownie sześć punktów straty. Nasza drużyna była blisko wygranej 5-1. Jednak diabolicznego pecha miał Tai Woffinden. Tai jechał na drugiej pozycji i na ostatnim łuku doznał defektu motocykla. Silnik Brytyjczyka eskpodował przez to upadł on na tor. Na domiar złego motocykl zaczął się palić i przygniótł jego nogę. Do Taia wyjechała karetka, że ale ostatecznie nasz zawodnik wstał o własnych siłach i udał się do parkingu. Jednak jak się okazało, pojechał on potem do szpitala. Trzymamy kciuki za stan Twojego zdrowia Tai!
Choć staraliśmy się walczyć, bieg 11 wygraliśmy 5-1, to dwie dalsze gonitwy goście wygrali 4-2 i 5-1. Przez to goście mieli 8 punktów przewagi po trzynastu biegach było 35-43.
Cud się nie zdarzył. Goście wygrali ten mecz.
+48 577 550 510
biuro@tzostrovia.pl